Tuesday, 17 April 2012

Wakejszon

No i stalo sie... po wielu wielu meczarniach, zarwanych nocach i kupie stresu udalo mi sie znalezc dobry hotel za dobre pieniadze w dobrym miejscu - przynajmniej wedlug popularnego TripAdvisora.
Moi kochani juz bardzo niedlugo wyfruwam do Turcji! oto kilka fotek z okolicy w ktorej bede sie plazyl.


Jako ze mam nieco wieksze ambicje niz zapijaczona angielska holota... (nawet Polacy w jednej czwartej nie dorownuja pijanym Angolom) zrobie wywiad srodowiskowy i zapalnuje sobie co w okolicy jest warte odwiedzenia. Mozecie liczyc na relacje!

Monday, 9 April 2012

Swieta swieta i po swietach...

W takie dni jak dzis uwielbiam swoja prace... Uniwerki maja to do siebie ze daja duzzzo wolnego!!!! Mozna by powiedziec ta zaleznosc jest odwrotnie proporcjonalna do mozliwosci awansu tudziez podwyzki (jedno nie musi sie rownac z drugim).

Londynska pogoda normalnie znosna od tygodnia jest absolutnie do dupy!

Wczoraj odwiedzilem swoja  "stare smieci" ach jakze piekny jest South West London od strefy 4 wzwyz w porownaniu do reszty Londynu.... Szkoda gadac ale kiedys tam jeszcze wroce....
Swoja droga jestem w ciaglym niezmieniajacym sie szoku jak bardzo roznia sie od siebie czesci Londynu np. taki Elephant and Castle czy Harlsden od Richmond czy Notting Hill. Nie mam tu na mysli samych dzielnic ale raczej kierunkow w postcodach np. SW, S, NW, N,  itp.

Zdecydowalismy z dziewczyna ze  w czerwcu chcemy jechac na wakacje nad Morze Srodziemne i jakos szczegolnie urzekla nas Turcja, aczkolwiek im wiecej czytam o tureckich kurortach tym bardziej mi sie odechciewa... Mozecie cos doradzic! Tylko prosze bez zachlanej angielskiej biedoty please!

Monday, 19 March 2012

Moje miasto - ksiegarnie

Generalnie w Polsce oplaca sie kupowac jedna rzecz - KSIAZKI! Sa one tansze, lepiej wydane no i lepiej sie je czyta bo sa po polsku.

Jako ze w Polandii nie ma czegos takiego jak Amazon i nie mozna zajrzec do srodka kazdej ksiazki oraz faktu wygody podejmowania decyzji w ostatniej chwili i braku czekania na przesylke, zdecydowalem ze jak zwykle odwiedze kilka ksiegarn.

Oczywiscie Polska zaskakuje mnie niemal zawsze szkoda ze w wiekszosci negatywnie...
Coz powiedziec... jesli sie nie jest amatorem romansow, kryminalow, roslin ozdobnych, leksykonow chorob, Ryszarda Kapuscinskiego i lektur szkolnych to mozna spierdalac z ksiegarni, najlepiej ze wszystkich.

Na 6 odwiedzonych ksiegarni kazda posiadala ten sam asortyment... MASAKRESKA!!! Niestety zamknieto bodaj najwieksza ksiegarnie w centrum miasta wiec na poprawe nie ma co liczyc.

No coz... oficjalnie mowie torunskim ksiegarzom "Huj Wam w dupe" juz od Was ksiazek ni huja nie kupie. Nie sadze zebym mial jakis oryginalny gust, oryginalniejszy niz "Historia onanizmu" znaleziona w Empiku w dziale psychologia.

Coz trzeba bedzie kupowac w internecie z wyprzedzeniem lub po angielsku, selavi - nie chcesz debilu zarobic, zrobi to ktos za ciebie.

Ceny w sklepach takie same jak w Londynie, a niektore nawet wyzsze... oplacalo sie jedynie kupowac ksiazki, najtaniej bylo w ksiegarniach bo nie placilo sie kosztow przesylki ale coz wszystko co dobre musi sie skonczyc jak to w Polsce.

Friday, 16 March 2012

Absurdy w moim miescie

Dzis odwiedzilem dawna Alma Mater. Tak juz mam ze lubie odwiedzac stare smieci.
I coz sie okazuje? Moj uniwersytet dobudowal nowe pomieszczenia vel palace dla wydzialu historii i roznych filologii - projekt byl dofinansowany z pieniedzy EU. Moje miasto gospodarczo "kwiczy" ale co tam... lepiej zbudowac kolejna luksusowa fabryke bezrobotnych z wyzszym wyksztalceniem.
Za ta kase mozna by wesprzec prywantego inwestora i produkowac cokolwiek z korzyscia dla miasta i ludzi.

Thursday, 15 March 2012

Urlop przedswietny

Hej

Od jednego dnia jestem na holidayu w Polsce. Ceny zywnosci powalaja...

Monday, 12 March 2012

Brytyjskie poczucie humoru

Uwielbiam angielskie poczucie humoru. Nnawet w metrze czy na zwyklym murze Brytyjczykow stac na wiecej niz zwykla szubiennica, gwiazda davida, HWDP itp.




Kliknijcie na fotke aby ja powiekszyc

Hej witam ponownie!

Jesli ktokolwiek to jeszcze czyta chcialbym pogratulowac wytrwalosci.
Ostatni post pochodzi z przed pol roku... coz nie pisalem bo nie czulem takiej potrzeby. Notki pisze wtedy gdzy sie wkurwiam czy po prostu z nudow, tesknoty itp.

Pol roku temu obiecywalem opisanie zamieszek, ale w chwili obecnej nie ma to wiekszego sensu. Powiedziano juz wszystko co mozna bylo.

Ok a wiec o czym dzisiaj? Dzis bedzie o powrotach z emigracji... Czy ma to wogole sens? Jak postrzegaja nas Polacy w Polsce no i jaka wartosc prezentuje emigrant na rodzimym rynku pracy? Dlaczego o to pytam? Zaglebilem sie ostatnio w portal powortnik eu i naszlo mnie by napisac ten post.

W moim przypadku bilans wychodzi tak:

Na minus:

- sladowa ilosc pracy w sektorze biotechnologia/biologia molekularna
- duzo gorsze zarobki w przeliczeniu na wydatki typu mieszkanie, jedzenie, rachunki
- problemy z urzedami itp.
- hujowa emerytura jesli dozyje 70-tki
- nieprzewidywanle podatki oplaty i huj wie jescze co rzad wymysli...
- polska zyczliwosc (w Anglii niestety z roku na rok obserwuje tendencje spadkowa)
- bezprawie
- glupawe spoleczenstwo (patrz wybory do sejmu)

Na plus:

- jestes u siebie i wladasz swoim jezykiem
- i tu wszystkich zaskocze! Uwazam ze wieksze mozliwosci awansu!
- duzo spokojniesze i zdrowsze zycie w lepszych warunkach (porownujac do Londynu)
- polska przyroda
- mozliwosc przysluzenia sie Polsce i sobie jednoczenie wprowadzajac brytyjska kulture pracy itp. (dla przyszlych wlascicieli firm)
- tania i wykwalifikowana sila robocza (dla przyszlych wlascicieli firm)
- znajomosc agielskiego (dla przyszlych wlascicieli firm tudziez pracownikow sprzedazy)
- mala konkurencja (dla wlascicieli firm)

Z bilansu mi wychodzi ze w Polsce da sie godnie zyc ale pod warunkiem ze ma sie dobry plan i srodki na rozkrecenie wlasnego biznesu, w innym przypadku powrot bedzie zwyczajna glupota.
Z drugiej strony rozkrecenie biznesu w Anglii jest nawet latwiejsze, a wspolczynnik konkurencji do rynku zbytu i tak wychodzi na korzyc dla Anglii.